Wędkarstwo w Grenlandii Flaga Grenlandia
Grenlandia leży na północnym Atlantyku pomiędzy Europą i Ameryką Północną choć znacznie bliżej tej ostatniej, do której zresztą należy geograficznie. Jest największą wyspą na Ziemi - jej powierzchnia wynosi 2 175 600 km2, a więc jest siedem razy większa od terytorium Polski.
Największa wyspa świata
Północne rubieże Grenlandii stykają się z wiecznym lodem, po którym zaprzężonymi w psy saniami bądź innym, bardziej nowoczesnym pojazdem, można dotrzeć "suchą stopą" do samego bieguna. Aż 84% terytorium wyspy zajmuje gruba miejscami nawet na 3 i pół kilometra czapa lodowa. Jedynie przybrzeżny pas lądu (łącznie nieco ponad 340 000 km2, a więc mniej więcej obszar zbliżony do Polski) pozbawiony jest lodu. W najszerszym miejscu (południowy-zachód) sięga on na około 200 km w głąb wyspy.
Duńska kolonia w Arktyce
Politycznie Grenlandia należy do Danii. Pierwszymi osadnikami na wyspie byli wprawdzie Wikingowie, którzy przybyli tu już w X wieku. Jednak z biegiem czasu to Korona Duńska wykazywała coraz większe zainteresowanie tą niegościnną ziemią, a w zasadzie jej naturalnymi zasobami - głównie wielorybami i innymi zwierzętami morskimi. W XIII wieku z terytorium dzisiejszej Kanady do Grenlandii zaczęli napływać Innuici (Eskimosi), stając się z czasem dominująca liczebnie grupą etniczną zamieszkująca wyspę. Żyli w niewielkich osadach, zajmując się głównie wielorybnictwem, rybołówstwem i polowaniami na zwierzęta lądowe. Ale Dania nie zapominała o potencjale wyspy. Misjonarsko-kupiecka wyprawa, która przybyła na Grenlandię w 1721 roku pod dowództwem Hansa Egede, stworzyła podwaliny kolonii handlowej. Z czasem związki z Kopenhagą stawały się coraz ściślejsze. Miejscowi uważali zresztą, że to korzystne dla wyspy, gdyż Dania zapewnia ochronę okolicznych wód przed rabunkiem ze strony innych morskich potęg.
Kalaallit Nunaat
W XX wieku Innuici zapragnęli jednak niezależności i dopięli swego. W 1978 roku duński Folketing (parlament) przyznał wyspie szeroką autonomię. W gestii Kopenhagi pozostała polityka zagraniczna (częściowo), monetarna, obrona i stanowienie konstytucji. Ciekawostką jest, że Grenlandia w 1985 roku wolą jej obywateli wystąpiła z Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, czyli dzisiejszej Unii Europejskiej, uznając, że organizacja ta nie zapewni jej optymalnej przyszłości i utrudni rozwijanie stosunków handlowych z USA i Kanadą. Pozostała jedynie członkiem Rady Nordyckiej. Po uzyskaniu autonomii zmieniono oficjalną nazwę kraju na Kalaallit Nunaat, a także nazwy niemal wszystkich miast. Jej stolica nie nazywa się już więc Godthab, a Nuuk. Grenlandia liczy obecnie 57 600 mieszkańców, z czego 90% to Innuici. Większość z nich zamieszkuje południowo-zachodnie wybrzeże wyspy, gdzie warunki klimatyczne są najkorzystniejsze i żyje głównie z eksportu krewetek oraz ryb, a także rozwijającej się dynamicznie turystyki. Językami urzędowymi są innuicki i duński, a walutą korona duńska. Wyspa ma własną, biało-czerwoną flagę. W 2008 roku ludność w referendum opowiedziała się za dalszym rozszerzeniem autonomii, a Kopenhaga uznała wynik referendum za wiążący. Można spodziewać się zatem, że w niedalekiej przyszłości Grenlandia uzyska status w pełni niepodległego państwa.
Palia czyli "arctic char"
Oprócz milionów muszek i komarów, pojawiających się na Grenlandii w trakcie krótkiego, acz intensywnego lata, na wyspie można znaleźć licznych przedstawicieli bardzo szlachetnego gatunku ryb. Gatunek ów to palia alpejska, zwana również saiblingiem. Jej łacińska nazwa brzmi Salvelinus alpinus, a angielska arctic char (czyt. arktik czar). To jedna z najpiękniejszych słodkowodnych ryb świata, dorastająca do ponad 10 kg masy. Jej zielonkawe boki są pokryte różowymi kropkami, a brzuch ma barwę dojrzałej mandarynki. Takie kolory ma przez większą część roku, gdy żyje w wodzie słodkiej - rzekach i jeziorach. Wiosną grenlandzka palia schodzi za pokarmem do morza i nabiera, podobnie jak nasza polska troć wędrowna, srebrnego ubarwienia. Można by ją zatem nazwać arktyczną trocią. Po trzech miesiącach srebrna palia wchodzi z powrotem do rzek i kieruje się do ich górnych odcinków na tarło, nabierając z każdym dniem pięknych kolorów. Palia jest na Grenlandii godnym przeciwnikiem dla wędkarzy, gdyż przeciętnie trafiające na wędkę osobniki mają od 50 do 60 centymetrów. Każdy miłośnik ryb łososiowatych będzie wiedział, że w Europie takie egzemplarze pstrągów i palii określa się mianem kapitalnych. Trudno uwierzyć, że tam są to tylko przeciętniaki! Na dodatek jest ich tak dużo, że łowi się średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu ryb dziennie. Szczególnie silne są srebrne palie, czyli te świeżo wchodzące z morza. Takie sztuki mogą dobrze przetestować sprzęt muszkarza czy spinningisty.
W morzu halibuty i dorsze, a spod lodu rekiny
Ryby można łowić również w morzu. Najpopularniejszym gatunkiem jest na grenlandzkich wodach halibut, którego można określić mianem "narodowego skarbu" Grenlandczyków. Ryba ta nie dorasta tu do takich rozmiarów, jak w Norwegii, ale jest niewiarygodnie smaczna (znacznie bardziej tłusta). Poza halibutem sporo w morzu dorsza i zębacza. W takich portach jak Sisimiut czy Iliulissat można wynająć łódź rybacką z przewodnikiem i powędkować na przybrzeżnych wodach. Niekiedy wśród pływających gór lodowych, co jest dodatkową wielką atrakcją. Ostatnio pojawiły się też oferty wędkowania na rekiny. Łowi się je spod lodu, opuszczając przynęty w duże przeręble. To szczególny, specyficzny rodzaj wędkarstwa, ale być może warto spróbować. Walka musi być niezapomnianym przeżyciem.
Fragmenty tekstu o Grenlandii pochodzą z reportażu Piotra Motyki opublikowanego w miesięczniku "Wędkarski Świat", numer 11/2011. Zapraszamy do lektury pełnego artykułu. Numery archiwalne są dostępne w redakcji.

Podróże po Polsce