Wyspa Seiland, północna Norwegia |
|
Na progu Arktyki
Na stałe wyspę zamieszkuje niecałe 200 mieszkańców (znajduje się tu jeden sklep spożywczy i szkoła podstawowa, do której uczęszcza ośmioro uczniów), choć powierzchniowo jest kilkakrotnie większa od Warszawy. Wyspa to prawdziwe wędkarskie eldorado i w stwierdzeniu tym nie ma ani cienia przesady. Możemy zapewnić Państwa o wielkiej obfitości ryb - przede wszystkim dużego dorsza, czarniaka i zębacza, ale także rdzawca oraz halibuta, który osiąga tu nieprawdopodobne rozmiary. Przyroda poprzez swoją surowość i arktyczną rzeźbę terenu robi na przyjezdnych turystach piorunujące wrażenie. Roślinność zredukowana jest praktycznie do rachitycznych drzewek i porostów, a wysokie, urwiste i poszarpane klify wyrastają wprost z morza, tworząc nieco groźny i przejmujący krajobraz. Jeśli szukają Państwo totalnego oderwania od cywilizacji oraz zupełnej ciszy i spokoju, to doprawdy trudno znaleźć w Norwegii równie wspaniałe miejsce. Wędkarsko wyspa jest wodą dziewiczą w stu procentach. Rzadko docierają tu zagraniczni wędkarze.
Oszałamiający test
"Wyspę Seiland odwiedziliśmy na 4 dni w 2006 roku. Na wodzie nie spotkaliśmy wówczas żadnej innej łódki wędkarskiej, a nasz gospodarz twierdził, iż podobna sytuacja ma miejsce w ciągu całego sezonu! Nasza 3-osobowa ekipa łowiła codziennie 300-400 kg najróżniejszych gatunków ryb. Dominowały ładne czarniaki (8-10 kg) i dorsze (do 17 kg), ale trafiło się też sporo zębaczy, karmazynów, a nawet trzy niewielkie halibuty. Gospodarz ubolewał, iż na wyspie zostajemy tak krótko i z powodu pogody nie możemy wypłynąć nieco dalej na otwarte morze. Tam według jego słów łowi się naprawdę duże ryby (przede wszystkim czarniaki), a na branie nie czeka się długo. Na Seiland jest też realna szansa na spotkanie z halibutem. W pobliżu ośrodka usytuowane są bowiem niewielkie, otoczone wysokimi skałami zatoczki o piaszczystym dnie. Głębokość w takich miejscach oscyluje z reguły w granicach 10-30 m, co wiąże się z obecnością wielkich stad małych czarniaków i dorszy. Za nimi z głębokiej wody przypływają halibuty. Można próbować łowić je na pilkery lub martwą rybkę, ale bardzo ciekawa (i skuteczna) jest też metoda trollingowa przy użyciu dużych ripperów (!). To zupełnie nowy i nietypowy sposób łowienia, który wypróbowaliśmy w zeszłym sezonie. Wyniki były zaskakująco dobre!". (relacja Macieja Rogowieckiego)
|
|
Dostępność łowiska
Zdecydowanie rekomendujemy łowienie z łodzi wędkarskiej z silnikiem spalinowym, echosondą i GPS-em. Umożliwi ona dotarcie do najlepszych stanowisk oraz ławic ryb. Z brzegu gdzieniegdzie również można spróbować połowu, ale wówczas nie należy spodziewać się ryb większych niż 1-2-kilogramowe.
Rekomendowane metody połowu Pilkery, spinning, łowienie na przynęty naturalne (np. martwa rybka czy filet, małże czy krewetki), a także trolling z użyciem bardzo dużych, specjalnych ripperów z ciężkimi główkami.
Limity i ograniczenia W Norwegii obowiązuje zakaz połowu na żywca. Do kraju można przewieźć do 15 kg zamrożonych filetów (w sprawie transportu lotniczego prosimy o sprawdzenie takiej możliwości u przewoźnika) . Niemniej apelujemy o rozsądek i umiar w zabijaniu złowionych ryb. Zastanówmy się, czy ich mięso jest naprawdę nam potrzebne i czy będziemy mieli czas i ochotę na ich sprawianie. Wyrzucanie nadmiaru zabitych ryb na śmietnik czy z powrotem do wody jest nieetyczne, a nadmierne eksploatowanie łowisk może w dalszej perspektywie negatywnie wpływać na ekosystem i prowadzić do drastycznych ograniczeń w uprawianiu wędkarstwa sportowego.
|
Zakwaterowanie i serwis wędkarski
Atrakcje w okolicy
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
![]() |
![]() |