Salmo salar - częsta zdobycz na Randze
Herbową rybą Islandii jest atlantycki łosoś, wchodzący masowo do tutejszych kryształowo czystych rzek począwszy od drugiej połowy czerwca. Nie wszystkie rzeki są równie zasobne w łososie, ale kilkanaście z nich należy do absolutnej światowej czołówki, a pozostałe również mogą dostarczyć wędkarzom mocnych wrażeń. Łososiowe rzeki Islandii są prywatne - poszczególne ich odcinki należą do farmerów, posiadających nadrzeczne grunty. Zadaniem organizatora turystyki wędkarskiej jest tu więc uzyskanie zgody na wędkowanie od farmera, a właściwie kilku farmerów, przez których pola przepływają najlepsze rzeki. To dość trudne zadanie. Ponadto, wszyscy zainteresowani są ochroną zasobów naturalnych kraju oraz jego przepięknej przyrody. Podstawą islandzkiego wędkarstwa łososiowego jest więc bardzo restrykcyjne ograniczenie dostępu do wód. Na poszczególne rzeki sprzedaje się bardzo niewiele licencji dziennych, tak, że na raz na kilkukilometrowych odcinkach wędkują zazwyczaj maksymalnie dwie osoby. Ale plusem tej sytuacji jest to, że wędkarze mają nad wodą zachowaną prywatność i spokój, nie muszą pędzić, aby dobrych miejsc nie zajęła im konkurencja, a na dodatek w wodzie jest mnóstwo ryb. To wszystko sprawia, że Islandia jest chyba najbardziej ekskluzywną oferta wędkarstwa łososiowego na świecie.
Królowa islandzkich rzek
Dzięki nawiązaniu współpracy renomowanym islandzkim partnerem w sezonie 2009 proponujemy Państwu licencje nie tylko na największą liczbę rzek Islandii, ale również na te najlepsze. Należą do nich Ranga, Laxa, Vididalsa czy Midfjardara. Szczególnie ta pierwsza rzeka może uchodzić za prawdziwe łososiowe "Eldorado". Jest podzielona kilkanaście sektorów o zróżnicowanym charakterze - od spokojnych odcinków wijących się leniwie przez islandzkie łąki, po fragmenty typowo górskie z licznymi bystrzynami, przelewami i głazowiskami. W okresie ciągu tarłowego zasobność w łososie Rangi jest tak duża, że nawet początkujący wędkarz ma wielką szansę na złowienie tej prestiżowej i pięknej ryby. Łososie łowi się tutaj różnymi metodami - muchową, która uchodzi za najwłaściwszy i najbardziej tradycyjny sposób, a także spinningową - zarówno z użyciem pałeczek tyrolskich oraz much tubowych, jak i woblerów czy błystek wahadłowych. Ranga jest rzeką z kategorii "full service", a więc wędkować można tutaj tylko w towarzystwie miejscowego przewodnika. Poza tym oferujemy szereg rzek w kategorii "self service", gdzie wędkować można sememu. Z innych łososiowatych w rzekach Islandii żyją liczne trocie wędrowne - wchodzą do rzek na tarło podobnie jak łososie - a także pstrągi potokowe i cudownie ubarwione arktyczne saiblingi. Te ostatnie preferują środowisko rzeczne i jeziorowe, ale można je spotkać także w rozległych lagunach z lekko słonawą wodą, zlokalizowanych przy ujściach islandzkich rzek do fiordów czy otwartego oceanu.
Pewnego razu na rzece Ranga...
Aby zobrazować Państwu, jak wyglądać może łososiowa przygoda w Islandii, przytaczamy fragment relacji Piotra Motyki wędkowania na rzece Ranga podczas wyprawy biura Eventur Fishing w lipcu 2008 roku: "Zaczynamy od relatywnie płytkiej prostki o dosyć mocnym uciągu wody. Brzegi są wysokie, porośnięte trawą. Pierwszy do wody wchodzi Maciek, a ja pozostaję na wysokim brzegu rzeki z aparatem fotograficznym w ręku. Nie możemy wędkować razem, gdyż mamy przydzieloną tu tylko jedną wędkę. Oprócz nas obok na solidną dwuręczną muchówkę łowi wędkarz islandzki. Trochę nie dowierzamy przewodnikowi, że łososie będą dobrze brały. Przecież próbowaliśmy już na tylu łowiskach i wiemy, jak trudno sprowokować do ataku nie żerującą rybę. Owszem łowi się skutecznie na różne dziwne sposoby: pałeczki tyrolskie, zestawy spławikowe z muchą i tym podobne, ale na normalny spinning z blachą ciągniętą zgodnie z zasadą sztuki przy pomocy kołowrotka? Każda ryba to będzie mega-sukces. Maciek zaczyna obrzucać wodę polską wahadłówką przypominającą kształtem karlinkę. Wykonuje zaledwie dwa rzuty i nie wierzę własnym oczom - wędka wygięta w pałąk pulsuje rytmicznie, a Maciek rozpromieniony uśmiechem od ucha do ucha! Podciąga rybę do siebie i z wysokiej skarpy widzę srebrzystego salmo salara wyginającego się w kryształowo czystej wodzie. To nie do wiary! Przecież to nie żadne łowisko specjalne, a dzika islandzka rzeka. To nie hodowlany tęczak, ale prawdziwy dziki łosoś altantycki. Ryba, za którą chodzi się w Polsce przeciętnie kilka tygodni, aby zaliczyć jedno choćby branie. Przygotowujemy się do podbierania i w tym momencie błystka wystrzeliwuje w pyska ryby. Szkoda - to przecież łosoś, na drugie branie możemy poczekać całe wieki... Maciek chce oddać mi wędkę, ale mówię mu, aby porzucał jeszcze przez chwilę. Zdumienie moje nie ma granic, gdy sytuacja powtarza się - znowu dwa czy trzy rzuty i mój towarzysz zapina kolejnego łososia! Ta ryba jest nieco mniejsza, ale udaje nam się ją podebrać. Około 3 kilo. Po kilku zdjęciach łosoś wraca do wody. Nie mamy wprawdzie takiego obowiązku (można zabrać tyle ryb, ile się chce z wyjątkiem dużych samic), ale na razie jesteśmy tak zaaferowani sportową stroną wędkarstwa, że nie myślimy o kolacji. Biorę wędkę od Maćka i myślę: "Ale szczęściarz!". Rzucam w poprzek rzeki, opuszczam błystkę w okolice dna i wachlarzem sprowadzam ją do siebie popuszczając od czasu do czasu gdy wyczuwam uderzenia o kamieniste dno. W pewnym momencie czuję opór. Czyżby zaczep? Podnoszę wędkę do góry i czuję na końcu żywy ciężar. Ryba! Zacinam i krzyczę do Maćka, aby robił zdjęcia. Łosoś jest potwornie silną rybą, ale na żyłce udaje mi się amortyzować jego szalone targnięcia pyskiem i odjazdy. W końcu podciągam rybę do siebie, a przewodnik pakuje ją zgrabnie w podbierak. A więc i ja mam na koncie islandzkiego łososia. Ciężar spada mi z barków, a serce rozpiera radość. Srebrzysta ryba ma około 3 kilo. Decydujemy, że pójdzie na kolację, gdyż jesteśmy bardzo spragnieni marynowanego (grawowanego) "salmona" w koperku. Powinien się znakomicie nadawać na te potrawę." (Pełna relacja z wyprawy będzie dostępna niebawem w magazynie "Wędkarski Świat").
|
Dostępność łowiska
W łososiowych rzekach Islandii wędkujemy z brzegu lub brodząc w wodzie (niezbędne są wodery lub spodniobuty). Nad rzeki typu "full service" docieramy samochodem terenowym wraz z przewodnikiem. Na rzekach kategorii "self service" wędkujemy sami. Dotarcie nad wodę wymaga często (ale nie zawsze) użycia samochodu terenowego z napędem na 4 koła. Samochody do wynajęcia na miejscu.
Rekomendowane metody połowu
Spinning z użyciem błystek wahadłowych, woblerów, a także much tubowych (system z pałeczką tyrolską). Sztuczna mucha (ciężki zestaw łososiowy z dwuręczną muchówką).
Limity i ograniczenia
Na wielu odcinkach może wędkować tylko dwóch wędkarzy jednocześnie. Z łowiska wolno zabrać wszystkie złowione łososie, z wyjątkiem dużych samic (powyżej 5 kg), które zabierane są przez gospodarzy do wspomaganego tarła. Łososie są przetrzymywane w chłodni przez gospodarzy. Na życzenie mogą być uwędzone lub przyrządzone w inny sposób oraz próżniowo zapakowane do transportu. Mogą też być przygotowane do transportu w stanie surowym (zamrożone).
|
Zakwaterowanie i serwis wędkarski
|
Oferujemy Państwu zakwaterowanie w specjalistycznym ośrodku wędkarskim położonym nad samym brzegiem rzeki Ranga. Pokoje dwuosobowe z łazienką i WC. Wyżywienie w restauracji na terenie ośrodka. Dania są bardzo smaczne, często wręcz wykwintne. Nad wodę zawiozą Państwa swymi samochodami przewodnicy, którzy przez cały czas będą udzielali porad i świadczyli niezbędną pomoc. Możliwe wypożyczenie kompletnego sprzętu wędkarskiego. Na życzenie zapewniamy transfer z lotniska lub pomagamy w wynajmie specjalistycznego samochodu terenowego.
Atrakcje w okolicy
klify i czarne plaże w Vik
dolina Thorsmork
wybuchające gejzery
wodospady (np. Gulfoss czy Skogafoss)
trasy spacerowe w górach
skutery śnieżne na lodowcu
"Błekitna Laguna" - kąpielisko termalne niedaleko Reykjaviku
|
|