Wybrzeże Tuńczyków | Panama


O łowisku

Królestwo poppera

Wędkowanie w ciepłych morzach ma wielu zapamiętałych wielbicieli, a ten rodzaj wędkarskiego sportu rozsławił chyba najbardziej znany amerykański pisarz Ernest Hemingway. Jednak nie wszyscy przepadają za klasyczną przygodą „big game”, podczas której za łodzią ciągnięte są sztuczne i naturalne przynęty. Dla dużej grupy wędkarzy wymaga to zbyt małej aktywności od łowiącego, który tak naprawdę włącza się do akcji dopiero w momencie brania. I choć dalecy jesteśmy od podważania zasług z wyholowania wielkich oceanicznych „potworów” jak marliny, tuńczyki czy żaglice, to jednak skłaniamy się zdecydowanie do promocji aktywnego, morskiego spinningu. Przy zastosowaniu tej metody wędkarz uczestniczy w połowie ryby od samego początku, a rola przewodnika ogranicza się tylko do znalezienia miejsc przebywania ławic i krążących wokół nich drapieżników.

I choć w morskim spinningu stosuje się z powodzeniem wiele rodzaju przynęt, jak choćby dżigi czy błystki wahadłowe, to jednak zdecydowanie przynętą numer jeden jest słusznych rozmiarów popper. Niewtajemniczonym winni jesteśmy wyjaśnienie, cóż to za tajemna wędkarska broń. Otóż poppery to powierzchniowe woblery, które prowadzi się podszarpując. Każde szarpnięcie kijem sprawia, że cygarokształtna przynęta rozbryzguje na boki mniejszą lub większa fontannę wody, a jej tor jest doskonale widoczny dla czającej się w toni ryby. Co ciekawe, do poppera wychodzą nie tylko ryby pływające kilka metrów pod powierzchnią, ale również te stojące znacznie głębiej, przy dnie lub rafowych skałkach. Są tak szybkie, że nie potrzebują zbyt wiele czasu, aby pokonać ten z pozoru niemały dystans.

Ach, to branie!

To, co następuje w tym momencie, jest głównym powodem, dlaczego lawinowo rośnie liczba sympatyków morskiego spinningu, na którego punkcie oszaleli Japończycy, Amerykanie, Skandynawie czy Francuzi. A więc branie. Jest jedyne w swoim rodzaju, choć można je niby na siłę porównać z braniem ryby łososiowatej na suchą muchę. Jednak spływająca muszka chwytana jest przez rybę dostojnie i z grację, a tu mamy do czynienia z eksplozją energii, prawdziwym wulkanem.

Nic tak nie działa na psychikę wędkarza, jak branie morskiego drapieżnika na powierzchniowego poppera! Przede wszystkim zawału serca można dostać od samego huku, towarzyszącego temu aktowi rybiej agresji. Szczególnie, gdy branie ma miejsce blisko łódki, co zdarza sie często. Niekiedy zaraz potem w powietrze wypala niczym rakieta balistyczna typu morze-powietrze wspaniały okaz oceanicznej ryby – cubery snappera, jacka czy tropikalnej belony... To już wystarczy, aby nieźle się wystraszyć. Niektóre gatunki gonią poppera na długo przed braniem, co doskonale widać na powierzchni. Wybitnie gustuje w tym rooster fish, czyli ryba-kogut. Jego okazały zdobiący grzbiet pióropusz zbliżając się do przynęty wywołuje u wędkarza szczególne bicie serca. Ta ryba żyje tylko i wyłącznie w wodach Pacyfiku nieopodal wybrzeży Ameryki Środkowej, a więc Panama jest wymarzonym miejscem jej połowu. A wędkarski prestiż po złowieniu roostera rośnie tak, że ho, ho...

Szalona walka

Po uchwyceniu poppera ryby często wyskakują w górę (choć nie zawsze i nie wszystkie gatunki), a następnie odjeżdżają co sił w głębinę lub (gdy w okolicy nie ma głębi) w przysłowiową „siną dal”. Siła i prędkość tego odjazdu są nieporównywalne z odjazdem jakiejkolwiek ryby słodkowodnej – nawet mocarnego jesiotra. To decydujący moment w trakcie walki - teraz nasze błędy w doborze sprzętu i taktyce holu potężnego rywala moga zniweczyć szansę na sukces. Są też oczywiście czynniki obiektywne, jak np. obecność w pobliżu rafowej groty, do której może umknąć zacięta ryba. Wtedy faktycznie jest „po herbacie”. Ale jeśli ryba nie ma tak sprzyjających ułatwień terenowych, wówczas prawie wszystko zależy od nas.

A więc po kolei: ważna jest wytrzymałość plecionki i kółeczka łączącego wobler z linką, trwałość i grubość morskich kotwiczek oraz łączących je z przynętą kółeczek, dalej moc i akcja wędziska, właściwe ustawienie hamulca kołowrotka oraz jego wytrzymałość. Zbyt słaba plecionka pęka często w kilka sekund po braniu, podobnie jak zbyt delikatny kij. Rybę taką jak cubera snapper czy amber jack należy trzymać siłowo, aby nie odeszła do dennych zawad. Najlepiej, gdy walka odbywa się blisko powierzchni. Oczywiście łatwo powiedzieć, trudniej wykonać, ale takie są realia. Są też gatunki, którym lepiej dać trochę „odjechać” i w ten sposób zmęczyć. Decyduje rada przewodnika.

Ważny i newralgiczny moment to sama końcówka holu i podbieranie ryby. Należy się wówczas wystrzegać ostrych szarpnięć i nieco poluzować hamulec, aby wykonująca ostatni odjazd ryba nie uwolniła się ze zbyt sztywnego zestawu. No i samo podbieranie lepiej pozostawić zaprawionemu w bojach kapitanowi łodzi lub jego pomocnikowi. Jak się uda - potem, niejako na deser, pozostaje już tylko największa przyjemność: gratulacje od kolegów i fotografia ze zdobyczą. Szczęśliwy wędkarz staje się prawdziwym „wilkiem mórz południowych”, równym Hemingwayowi i innym legendarnym tuzom...

Ryby

Pacyficzne wybrzeże Panamy – w szczególności Tuna Coast (Wybrzeże Tuńczyków) - należy do najlepszych łowisk tropikalnych na świecie, jeśli w ogóle nie jest najlepszym. A już z pewnością można je umieścić na czele łowiskowych rankingów jeśli chodzi o morski spinning. Jest tak dlatego, ze w tym rejonie Panamy nie ma w ogóle rybactwa sieciowego, a łowione na wędkę okazy są w 90% wypuszczane. Tak więc już stosunkowo niedaleko od brzegu można znaleźć wielkie bogactwo cenionych ryb.

Jeśli chodzi o gatunki, najciekawsze z nich to oczywiście żaglice, marliny i tuńczyki. Dwa pierwsze rzadko poławia się na spinning (choć w przypadku żaglicy zdarzają się takie połowy), a raczej na trolling na otwartym morzu, kilka lub kilkanaście mil od wybrzeża. Jeśli chodzi natomiast o tuńczyki, to teczęsto trafiają na spinningowe zestawy wędkarzy. Walczą niebywale „odjeżdżając” często na kilkaset metrów, a kilka wyholowanych sztuk (oczywiście z tych mniejszych) trafia potem na stół w postaci najlepszego na świecie sashimi. Japończycy daliby się za takie danie pokroić. Do najbardziej prestiżowych trofeów należą ponadto: dorastające do niemal 80 kilo wahoo, niewiarygodnie silny cubera snapper, złocisty amber jack, śliczny, nakrapiany na niebiesko bluefin trevally i wspomniany wcześniej rooster fish. Niekiedy na spinningowy kij trafi kanarkowo-niebieskie mahi mahi zwanej inaczej dorado lub koryfeną, a także obdarzona przez naturę długim, ostrym dziobem belona, która w tym rejonie świata dorasta do imponujących rozmiarów.

Bardzo cenionymi przez wędkarzy trofeami są rozmaite karanksy – niezwykle silne ryby o płaskim i wysokim tułowiu. Najsilniejszy przedstawiciel tej rodziny to popularne GT (giant trevally), poławiane jednak w innych rejonach świata (Ocean Indyjski). Inne karanksy to jack crevalle, wspomniany greater amber jack, a także „horse eye” czyli „końskie oko”. W czasie naszego rekonesansu na wędki trafiały także takie ryby, jak poławiany przy dnie na morskie dżigi grouper (ryba o sile czołgu, kulinarny rarytas), makrela królewska, tuńczyk bonito czy african pompano. Przy brzegu można zaciąć również znanego z Kostaryki snooka i tarpona (jednak bardzo rzadko, bo tylko nieliczne sztuki z tego gatunku przedostają się przez Kanał Panamski).

Typowy dzień w Pedasi

Rano, zazwyczaj koło 7.00, rozpoczynamy od śniadania. Serwowana jest najczęściej jajecznica, grzanki, kawa, świeże owoce i soki. Potem przygotowujemy sprzęt, ubieramy się i terenowy samochód zawozi nas na oddaloną o 2 kilometry plażę. Tam czekają na nas mniejsze łodzie typu „panga”, którymi miejscowi przewożą nas na zakotwiczone kilkaset metrów od brzegu, zadaszone łodzie wędkarskie. Na każdej łowi od 2 do 3 wędkarzy, prowadzi ją doświadczony kapitan wraz z pomocnikiem. Rozpoczynamy wędkowanie. Kapitan wozi nas w ciągu dnia w różne miejsca – przy brzegu i na otwarte morze. Pomocnik kapitana zmienia na życzenie przynęty i podbiera ryby. Około godziny 13.00 na łodzi serwowany jest lunch. Przez cały czas mamy do dyspozycji zimne napoje z lodówki, w tym piwo. Poza wędkowaniem podziwiamy różne morskie stworzenia – wieloryby, delfiny, morskie żółwie, a nawet... węże morskie! Wędkarska sesja kończy się ok. 16.00, a godzinę później jesteśmy już w bazie. Kąpiemy się pod prysznicem bądź w basenie, popijamy drinki, zawzięcie dyskutujemy o złowionych tego dnia i niezłowionych rybach.

Około 19.00 – kolacja. Najczęściej podawane są rewelacyjne ryby – grillowane, smażone, na surowo. Z dodatkiem ryżu, ziemniaków, świeżych warzyw, aromatycznych sosów. Czasem kucharz serwuje wołowe steki lub inne mięsne specjały. A na koniec deser. Do kolacji można zamówić sobie wino, piwo lub tropikalnego drinka. Najlepsza jest brazylijska caipirinha z dodatkiem świeżej marakui. Po kolacji czeka na nas błogi sen w klimatyzowanym pokoju. Po pełnym wrażeń dniu zasypia się z reguły w 5 minut.

Dostępność łowiska

Ryby łowi się ze specjalistycznych łodzi wędkarskich z daszkiem, napędzanych silnikami spalinowymi i kierowanych przez bardzo doświadczonego, miejscowego przewodnika-kapitana. Z jednej łodzi może łowić 2-3 wędkarzy. W przypadku złej pogody (która zdarza się tutaj bardzo rzadko) można również łowić z plaży i z brzegu na lagunie. W ten sposób czasem łupem wędkarzy padają snooki, catfishe, barakudy i inne gatunki ryb.

Rekomendowane metody połowu

Spinning z użyciem popperów, błystek oraz dżigów (speed jigging). Łowienie na żywca, martwą rybę bądź filet. Łowienie na trolling na pełnym morzu (big game).

Limity, ograniczenia i przepisy wędkarskie

Większość ryb po sfotografowaniu wypuszcza się ostrożnie z powrotem do wody. Na życzenie można zabrać rybę do konsumpcji. Kapitan zabiera również ryby na kolację do bazy wędkarskiej, zgodnie z aktualnymi życzeniami kucharza.

OPINIA KLIENTA

W Panamie można świetnie połowić na poppery. To mnie właśnie kręci! Branie, które się widzi. Zaskakujące, wyrywające z błogiego zamyślenia... Prowadzisz przynętę w skupieniu przez dobrych 50 metrów i nic się dzieje. I nagle przy samej łodzi, gdy twoja czujność słabnie i kombinujesz już, w którym kierunku wykonać kolejny rzut, woda otwiera się i potężne rybsko zgarnia pyskiem twojego poppera. A następnie, mocnym szarpnięciem próbuje wyrwać ci kij z ręki. Takie ryby jak cubera, rooster czy jack potrafią dać nieźle popalić, a często po prostu rwą super mocny morski sprzęt jak nitkę. Gdy zorientują się, że padły ofiarą podstępu, stosują całą gamę wymyślnych sztuczek, aby pozbyć się żelaznego haka ze swego twardego pyska. Skaczą wówczas ponad lustro wody, machając potężnym łbem, bądź odjeżdżają z prędkością błyskawicy w głębinę szukając kryjówki w podwodnej rafie. Gdy tam się dostaną - koniec marzeń dla wędkarza. Dlatego najważniejsze jest, aby odciągnąć taką zdobycz od skał i holować siłowo. Łatwo się domyślić, że po całym dniu zmagań omdlałe niemal ręce są pełne siniaków od pękających w czasie zmagań z rybą naczyń krwionośnych. Cóż to za przygoda, cóż to za walka! Prawdziwa męska, jak z książek Hemingwaya.

W tydzień złowiłem bardzo dużo egzotycznych dla polskiego wędkarza ryb, w tym jedną, która szczególnie mnie ucieszyła - piękną czerwoną cuberę – chyba najtrudniejszą do wyholowania rybę z tych, na które się nastawialiśmy. Serwis ze strony przewodników był perfekt. Jeśli chodzi o nasz ośrodek w Pedasi, stwarzał on dobre warunki do wypoczynku po morderczym wędkowaniu, a serwowane przez Pascala potrawy ze świeżutkich ryb to coś, czego długo nie zapomnę. Irytował trochę dojazd na plażę wyboistą drogą na pace terenowego jeepa, ale jakoś dało się przeżyć :)

Grzegorz z Wrocławia
Ze względu na ustawę o ochronie danych osobowych, nie podajemy pełnych danych autorów opinii o łowiskach. Na życzenie możemy skontaktować Państwa z autorem opinii.


Zakwaterowanie i serwis wędkarski

Nasza baza w Pedasi to niewielki, kameralny ośrodek o dobrym standardzie, przeznaczony wyłącznie dla wędkarzy. Na miejscu 4 pokoje 2- lub 3-osobowe w dwóch oddzielnych bungalowach położonych blisko siebie. Pokoje są obszerne, wyposażone w klimatyzację oraz łazienkę z prysznicem i WC. Cały ośrodek znajduje się w otoczeniu tropikalnej roślinności, około 2 km od wybrzeża Pacyfiku. Odległość od łodzi wędkarskich (klienci każdorazowo dowożeni są na miejsce samochodami terenowymi) to ok. 5 minut jazdy samochodem.

Tuż przy bungalowach znajduje się basen na wyłączny użytek gości ośrodka, gdzie można zrelaksować się po całodziennym łowieniu oraz zadaszona jadalnia połączona z barem, gdzie podawane są posiłki. Śniadanie podawane jest około godziny 06.30-07.00. Lunch serwowany jest na łodzi podczas wędkowania (sałatki z makaronu bądź ryżu, kanapki). Po powrocie, około godziny 18.30-19.00 podawana jest dość wystawna kolacja (przystawka, danie główne, deser) gdzie spodziewać się można świeżych, miejscowych ryb, owoców morza czy świetnej jakości mięs. W ośrodku znajduje się dobrze zaopatrzony barek (wino, piwo, mocne alkohole) gdzie obsługa przyrządza różne tropikalne (i bardzo smaczne) drinki. Wszelkie napoje (poza tymi podawanymi do posiłków) są płatne na miejscu przy wyjeździe. Ceny porównywalne z polskimi, generalnie jest niedrogo.

Właściciel ośrodka to bardzo doświadczony wędkarz, który od lat oferuje na miejscu swoje usługi. Zatrudnia najlepszych, wysokiej klasy przewodników, którzy od dzieciństwa mieszkają w Pedasi i doskonale znają to łowisko (wszyscy przewodnicy w przeszłości byli rybakami). Przewodnicy dysponują bardzo obszerną wiedzą dotyczącą wędkarstwa i używanych na miejscu technik połowów (popping, speed jigging itp.). Dysponują specjalistycznymi łodziami typu „katamaran” (Twin Vee Catamarans), które należą do najbezpieczniejszych łodzi wędkarskich produkowanych obecnie na świecie. Łodzie wyposażone są w podwójne silniki o łącznej mocy od 120 do 280 KM, echosondy, GPS-y i plotery. Z jedne łodzi może jednocześnie wędkować trzech wędkarzy. Na każdej łodzi przewodnikowi towarzyszy ponadto asystent, który pomaga wiązać zestawy (w Panamie trzeba znać kilka specjalistycznych i bardzo wytrzymałych węzłów), odczepia ryby, pomaga przy zdjęciach itp. Przewodnicy są bardzo sympatyczni i uczynni, ale generalnie nie posługują się językiem angielskim (znają tylko podstawowe zwroty wędkarskie). Nie jest to jednak podczas wędkowania dużą przeszkodą – są odpowiednio przeszkoleni przez właściciela ośrodka i wiedzą jak zaopiekować się klientem.

Na miejscu można wypożyczyć specjalistyczny sprzęt wędkarski (popping, jigging) wysokiej klasy (Shimano, Daiwa, itp.) – ale konieczna jest wcześniejsza rezerwacja.


Mapa

Filmy z łowiska

Orientacyjna cena

Poniżej prezentujemy przykładową ofertę cenową wyprawy, wyliczoną przy określonych założeniach liczby uczestników, terminu etc. Przypominamy jednak, że każda oferta konstruowana jest indywidualnie pod konkretne zapytanie i uwzględnia wszystkie zmienne podane przez klienta. Poniższą wycenę traktować należy zatem jako orientacyjną, przybliżoną.

Oferta wędkowania - Panama

Termin:sezon trwa cały rok, jednak niektóre gatunki ryb obecne są okresowo (prosimy o kontakt z biurem)
Czas trwania:pobyty 8-dniowe rozpoczynające się od dowolnego dnia, możliwe krótsze i dłuższe pobyty
Dojazd:we własnym zakresie – przelot do Panama City; w Panama City goście odbierani są przez przedstawiciela ośrodka i transportowani samochodem (ok. 5 h) do Pedasi (często następnego dnia po noclegu w Panama City)
Ilość uczestników:od 2 do 9 osób
Zakwaterowanie:pokoje 2- lub 3-osobowe
Wyżywienie:3 posiłki dziennie
Łowiska:wybrzeże Pedasi i półwysep Azuero
Przewodnik:zawarty w pakiecie
Cena:równowartość 7 650,- EURO za 8 dni pobytu bez przelotu dla 3 osób (płatność w PLN wg kursu z dnia wpłaty);
W cenie:
  • 8 dni w ośrodku wędkarskim Pedasi
  • 6 dni wędkowania, 1 dzień odpoczynku w środku pobytu (możliwość wędkowania tego dnia za dodatkową opłatą na miejscu)
  • pokój 3-osobowy
  • 3 posiłki dziennie
  • profesjonalny przewodnik wraz z łodzią na 6 dni wędkowania
  • transfer Panama City–Pedasi–Panama City
  • transfery z/do na łowisko
  • ubezpieczenie turystyczne NNW, KL, bagaż

Więcej informacji o ofercie:

Maciek: maciek@eventurfishing.pl tel. 603 820 940
Tomek: tomek@eventurfishing.pl tel. 601 300 168
Biuro: biuro@eventurfishing.pl tel. 607 122 797

Masz pytania?

Maciek Rogowiecki Tomek Wieczorek

W skrócie o łowisku

Gdzie to jest?
Łowisko morskie na Oceanie Spokojnym, oddalone ok. 340 km od Panama City (5 godzin jazdy samochodem), ok. 16 godz. lotu (z przesiadką) od Warszawy.

Jakie ryby?
Szczególnie zapraszamy na połów tropikalnych ryb morskich, takich jak: marlin, żaglica, tuńczyk żółtopłetwy, bluefin trevally, bigeye trevally, crevalle jack, cubera snapper, rooster fish, mullet snapper, wahoo, mahi mahi, grouper i inne. Sezon wędkarski trwa cały rok. W porze deszczowej (czerwiec–grudzień) łowienie jest bardzo atrakcyjne ze względu na niemal całkowity brak wysokiej fali. Trzeba jednak niekiedy przerwać łowienie na jakiś czas z powodu tropikalnej, acz krótkotrwałej burzy. W porze suchej (styczeń–maj) fala jest nieco wyższa (jednak nie uniemożliwia łowienia), deszcz w ogóle nie pada, a ciepłe powietrze pozbawione jest nadmiaru wilgoci, co poprawia ogólne samopoczucie wędkarzy. Generalnie pogoda na pacyficznym wybrzeżu Panamy jest dla wędkarzy bardzo łaskawa i przypadki kiedy nie można wypłynąć na ryby są bardzo rzadkie.

Kiedy najlepiej jechać?
Sezon wędkarski trwa cały rok. W porze deszczowej (czerwiec–grudzień) łowienie jest bardzo atrakcyjne ze względu na niemal całkowity brak wysokiej fali. Trzeba jednak niekiedy przerwać łowienie na jakiś czas z powodu tropikalnej, acz krótkotrwałej burzy. W porze suchej (styczeń–maj) fala jest nieco wyższa (jednak nie uniemożliwia łowienia), deszcz w ogóle nie pada, a ciepłe powietrze pozbawione jest nadmiaru wilgoci, co poprawia ogólne samopoczucie wędkarzy. Generalnie pogoda na pacyficznym wybrzeżu Panamy jest dla wędkarzy bardzo łaskawa i przypadki, kiedy nie można wypłynąć na ryby, są bardzo rzadkie.

Jak dojechać na miejsce?
Z Europy przelot samolotem do Panamy.

Największe atuty oferty

  • Panama to najlepsze miejsce na świecie do uprawiania tropikalnego morskiego spinningu
  • oceaniczna fala jest tu absolutnie znośna, a w wielu miesiącach wręcz mała, co umożliwia komfortowe łowienie
  • przyjezdnych wędkarzy jest jeszcze w Panamie niewielu, a bogactwo ryb niezwykłe
  • poławiane gatunki są tak silne, że wędkarz z Europy na początku przeżywa swoisty szok; potem jednak stopniowo uczy się wygrywać z nimi zacięte pojedynki
  • świetna baza w Pedasi z klimatyzowanymi pokojami, basenem, dobrze wyposażonym barem i prowadzoną na wysokim poziomie kuchnią, to dodatkowy walor umilający pobyt i pomagający regenerować siły po wędkowaniu
  • Panama jest krajem nieodkrytym jeszcze przez masową turystykę, warto zobaczyć więc tutejszą prowincję - małe miasteczka i wioski, przyrodę, a także słynny kanał i starówkę Casco Viejo w Panama City
  • warto spróbować też bajecznie smacznych potraw ze świeżutkich ryb i owoców morza, a także typowych karaibskich drinków przygotowywanych na bazie świeżych owoców

Co oprócz łowienia?

Panama to piękny kraj, posiadający wiele turystycznych atrakcji. Polecamy przede wszystkim obejrzenie słynnego Kanału Panamskiego wraz z muzeum, opowiadającym o historii jego powstania. Bardzo interesująca jest także stolica kraju – miasto Panama City, z wpisaną na listę UNESCO zabytkową starówką Casco Viejo. Ponadto, warto nastawić się na podziwianie dzikiej środkowoamerykańskiej przyrody i mieć zawsze w pogotowiu aparat fotograficzny. Na przykład w trakcie wędkowania możemy spotkać na oceanie delfiny, olbrzymie żółwie, węże morskie, a nawet wieloryby.