
W październiku odbyliśmy kolejną wyprawę studyjną, której celem było zakontraktowanie bazy turystycznej i przetestowanie łowisk w Bośni i Hercegowinie. Ten niewielki kraj, jeszcze kilkanaście lat temu będący polem zbrojnego konfliktu pomiędzy narodami dawnej Jugosławii, powoli staje na nogi i skutecznie zachęca do przyjazdu coraz większe rzesze turystów. Jedną z największych atrakcji Bośni są piękne i dzikie górskie rzeki, pełne pstrągów, lipieni i głowacic. Ryby te poławiane są głównie metodą muchową, której popularność rośnie ostatnio w Polsce w iście błyskawicznym tempie.
Jako, że w naszym kraju jest niewiele łowisk, gdzie można się zmierzyć z pięknymi egzemplarzami wspomnianych gatunków, nasi rodacy szukają dobrych wód za granicą. Bośnia i Hercegowina to znakomita odpowiedź na to zapotrzebowanie. Ryb tam bowiem dostatek, ceny znacznie jeszcze niższe niż innych krajach europejskich, w restauracjach smaczne potrawy kuchni orientalnej (m.in. mięsna zupa trahana, pieczona jagnięcina i pyszne cevapi) a do tego mili i gościnni ludzie i pełne już poczucie bezpieczeństwa. No i ten egzotyczny dla nas koloryt Wschodu, z którym spotkać się można niemal na każdym kroku... Nawet w trakcie wędkowania, gdy holując kolejnego grubego lipienia słyszymy z okolicznego minaretu głośny śpiew wzywającego do modlitwy muezzina...