Rejon Buvik, północna Norwegia |
|
Dorsze i coś więcej
Łowisko testowaliśmy w lipcu 2007 r. Podczas naszego pobytu pogoda była bardzo łaskawa i przez blisko 5 dni mogliśmy cieszyć się całkowicie słoneczną, niemal bezwietrzną aurą. Takie warunki to niestety w Norwegii rzadkość. Korzystając z łaskawej aury, łowiliśmy głównie w okolicach ujścia Malangen do Atalntyku, które znajduje się około dwudziestu minut drogi łodzią od ośrodka. Miejscowi wędkarze twierdzili, że w fiordzie też można liczyć na duże ryby (przede wszystkim dorsze i halibuty), jednak nasze doświadczenie podpowiadało nam, aby kierować się w kierunku otwartej wody. Tam zawsze gromadzą się drapieżniki. Wyniki od początku były bardzo dobre. Na podwodnych górkach brały piękne dorsze (średnio 5-10 kg, ale za każdym wypłynięciem "zaliczaliśmy" minimum dwie ryby w granicach 12-16 kg), brosmy oraz czarniaki. Te ostatnie, nie rzucały co prawda na kolana swoimi rozmiarami (z reguły 3-6 kg), ale żerowały za to pod samą powierzchnią wody i bez problemu łowiliśmy je na klasyczne spinningowe zestawy. Godzina takiej zabawy i człowiek czuje się wyłowiony za wszystkie czasy. Zresztą później okazało się, że nawet bardzo duże dorsze biorą zaledwie na 20-30 m wody, co znacznie pozwoliło "odchudzić" pilkerowe zestawy. Przedostatniego dnia pobytu na naszych "pewnych" miejscówkach nic ciekawego się nie działo. Stada niewielkich czarniaków, które przyciągały inne drapieżniki, przepadły gdzieś bez śladu. Postanowiliśmy więc spróbować szczęścia na sąsiednich, bardzo głębokich (100-180 m) stokach. Okazało się wtedy, że Buvik to wyśmienite łowisko karmazyna! Praktycznie w każdym miejscu o znacznej głębokości notowaliśmy brania tych smacznych ryb. Nie było okazów, ale sztuk w granicach 0,7-1 kg było naprawdę sporo. Nasz lipcowy test udowodnił, iż Buvik to bardzo atrakcyjne wędkarsko miejsce, a bliskość portu lotniczego w Tromsø sprawia, iż dostać się tam można z Polski w zaledwie kilka godzin!
|
|
Dostępność łowiska
Zdecydowanie rekomendujemy łowienie z łodzi wędkarskiej z silnikiem spalinowym, echosondą i GPS-em. Umożliwi ona dotarcie do najlepszych stanowisk oraz ławic ryb. Z brzegu gdzieniegdzie również można spróbować połowu, ale wówczas nie należy spodziewać się ryb większych niż 1-2-kilogramowe.
Rekomendowane metody połowu Pilkery, spinning, łowienie na przynęty naturalne (np. martwa rybka czy filet, małże czy krewetki), a także trolling z użyciem bardzo dużych, specjalnych ripperów z ciężkimi główkami. Więcej informacji w biurze Eventur Fishing.
Limity i ograniczenia W Norwegii obowiązuje zakaz połowu na żywca. Do kraju można przewieźć do 15 kg zamrożonych filetów (w sprawie transportu lotniczego prosimy o sprawdzenie takiej możliwości u przewoźnika). Niemniej apelujemy o rozsądek i umiar w zabijaniu złowionych ryb. Zastanówmy się, czy ich mięso jest naprawdę nam potrzebne i czy będziemy mieli czas i ochotę na ich sprawianie. Wyrzucanie nadmiaru zabitych ryb na śmietnik czy z powrotem do wody jest nieetyczne, a nadmierne eksploatowanie łowisk może w dalszej perspektywie negatywnie wpływać na ekosystem i prowadzić do drastycznych ograniczeń w uprawianiu wędkarstwa sportowego.
|
Zakwaterowanie i serwis wędkarski
Atrakcje w okolicy
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
![]() |
![]() |