Wędkarstwo w Bośni i Hercegowinie Flaga Bośnia
Poza "zwykłymi" turystami, zainteresowanymi poznawaniem zabytków, podziwianiem przyrody czy zażywaniem beztroskiego wypoczynku, od kilku lat do Bośni przyjeżdża coraz więcej zwolenników turystyki aktywnej. Ludzie chodzą tu po górach, uprawiają rafting, jeżdżą na nartach i łowią ryby.
Turcy, wojny i olimpiada
Bośnia i Hercegowina to stosunkowo młode państwo, które powstało w latach 90-tych XX wieku. Ziemie te mają jednak bogatą i burzliwą historię, naznaczoną wielowiekowa dominacją Turcji, której efektem była islamizacja zamieszkujących te tereny Słowian. Później Bośnia i Hercegowina wchodziła w skład monarchii Habsburgów, a po zakończeniu I wojny światowej (która notabene miała swój początek w jej stolicy - Sarajewie, gdzie serbscy nacjonaliści zamor- dowali Arcyksięcia Ferdynanda) tereny te weszły w skład Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (SHS), później zwanego Jugosławią. Zamieszkiwały je trzy duże grupy etniczno-religijne: muzułmańscy Bośniacy, katoliccy Chorwaci i prawosławni Serbowie, przez długi czas pozostające ze sobą w pokojowych relacjach. Ponownie zrobiło się głośno o Bośni i Hercegowinie w roku 1984, kiedy to w Sarajewie gościło uczestników Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Był to wielki sukces i wielkie dni tego miasta. Po rozpadzie socjalistycznej Jugosławii pod koniec XX wieku w narodowościowym tyglu zaczęło wrzeć i terytorium Bośni stało się arena krwawych zmagań wojennych. Wspierani przez Belgrad bośniaccy Serbowie przeprowadzali czystki etniczne, których celem było wyparcie bośniackich muzułmanów ze znacznych obszarów Bośni i Hercegowiny. Swoje interesy realizowali też Chorwaci. W wyniku działań wojennych zniszczone zostały duże kwartały pięknych, historycznych miast, jak Sarajewo czy Mostar, a niektóre działania serbskich oddziałów, mające charakter planowego ludobójstwa (np. rzeź w Srebrenicy), okryły ich inicjatorów trudną do zmazania hańbą. Wynikiem wojny był podział młodego państwa na dwie autonomiczne części: Federację Muzułmańsko-Chorwacką ze stolicą w Sarajewie oraz Republikę Serbską ze stolica w Banja Luce.
Krajobrazy z Dzikiego Zachodu
Dzisiejsza Bośnia i Hercegowina powoli staje na nogi. Choć w wielu miejscach widoczne są jeszcze ślady wojny, a przy drogach spotkać można liczne cmentarze ofiar czystek etnicznych, to jednak jest to już spokojny kraj europejski, do którego podróż nie stanowi ryzyka większego, niż wyprawa do innych sąsiednich krajów - jak np. Chorwacja, Słowenia czy Czarnogóra. Bośnia i Hercegowina jest jednym z najciekawszych celów turystycznych w Europie ze względu na swój muzułmański charakter (jest to przyjazna, tolerancyjna wersja islamu), wielką ilość ciekawych zabytków przeszłości, jak choćby turecka starówka w Mostarze, oraz wspaniałe krajobrazy, na które składają się malownicze góry, rozległe doliny, skalne wąwozy, rzeczne przełomy oraz liczne jaskinie i wodospady. Ze względu na piękno tego kraju często wybierano go do kręcenia plenerowych zdjęć filmów o dziejach Dzikiego Zachodu (np. Winnetou), a także filmów akcji z czasów II Wojny Światowej.
Świetna kuchnia i orientalne klimaty
Pomimo tylu walorów Bośnia pozostaje do dzisiaj terenem nieodkrytym przez masową turystykę. Dlatego warto tu przyjechać - i to szybko, zanim świat pozna się na jej niezwykłym uroku. Wówczas wszędzie zaroi się od turystów, a ceny wzrosną dwu, a nawet trzykrotnie. Póki co, Bośnia i Hercegowina jest bodaj najtańszym krajem Europy. A wartom wiedzieć, że oprócz turystycznych atrakcji można znaleźć tu doskonałe potrawy bałkańskiej kuchni (np. cevapcici, pljeskavica, pieczona baranina, kajmak i inne znakomite sery, wyborne kiełbasy, suszona wołowina, warzywa i owoce z naturalnych upraw), a także zupełnie przyzwoite wina. Wszystko za śmieszne niekiedy pieniądze. Ludzie są gościnni i serdeczni, w końcu to też Słowianie, choć wyznający w dużej części inna niż my religię. Zresztą islam dodaje bośniackim wioskom i miasteczkom niepowtarzalnego kolorytu - śpiew nawołującego do modlitwy muezzina towarzyszy nam tu na każdym kroku, dając jasny sygnał, że będą jeszcze w Europie, znaleźliśmy się już u bram wielkiej kultury Orientu.
Stolica wędkarstwa muchowego
Poza "zwykłymi" turystami, zainteresowanymi poznawaniem zabytków, podziwianiem przyrody czy zażywaniem beztroskiego wypoczynku, od kilku lat do Bośni przyjeżdża coraz więcej zwolenników turystyki aktywnej. Ludzie chodzą tu po górach, uprawiają rafting, jeżdżą na nartach i łowią ryby. Jeśli chodzi o tę ostatnią, tak bardzo interesująca nas dziedzinę, Bośnia pozycjonuje się przede wszystkim na idealne miejsce dla miłośników łowienia na sztuczna muchę. Tutejsze krystalicznie czyste, górskie rzeki kryją w swoich wodach wielkie bogactwo pstrągów potokowych, pstrągów tęczowych, lipieni i głowacic - pochodzących zarówno z naturalnego tarła, jak i z prowadzonych bardzo rozsądnie zarybień. Ochrona wód jest staranna i konsekwentna, kłusownictwo zostało więc w wielu rejonach kraju całkowicie wyeliminowane. Na licznych łowiskach obowiązuje zasada "catch and release", choć są i takie, z których wolno zabierać niewielkie ilości złowionych ryb. Nie ma to zresztą żadnego wpływu na rybność tych wód, bo zabrany połów jest co sezon uzupełniany narybkiem bądź podrośniętymi sztukami. Dzięki temu, a także dzikiemu i nieco sielskiemu charakterowi tego kraju, przypominającego nam trochę świat sprzed kilku dziesięcioleci, Bośnia i Hercegowina stała się bardzo popularna wśród wędkarzy z Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii a nawet Stanów Zjednoczonych czy Japonii. Można nawet powiedzieć, że jest dzisiaj jednym ze światowych centrów wędkarstwa muchowego. Trudno tu bowiem nie połowić ryb - i to w wielkich ilościach. Trudno też nie przeżyć fantastycznych wędkarskich przygód i nie zachwycić się dziewiczą, piękną przyrodą. I to za niewielkie w sumie pieniądze.
Uwaga! Poruszając się samemu po Bośni i Hercegowinie, szczególnie w odludnych terenach górskich, należy zwracać uwagę na tablice z ostrzeżeniem o minach. Nie ma ich już zbyt wiele, niemniej jednak zdarzają się. Na takie miejsca nie należy pod żadnym pozorem wchodzić, gdyż grozi to śmiercią lub kalectwem.

Podróże po Polsce